niedziela, 10 września 2006

Interpretacja snu o mieście

Pisanie dziennika to nie tylko zachowanie ciągłości tożsamościowej, to także zachowanie kilku ciekawych myśli, które wpadają nam czasami do głowy. Sen o zepsutym mieście został rozszyfrowany niedawno, ale nie miałem jeszcze czasu by to opisać. Miasto to nasza cywilizacja, którą przecież cechuje to, rządzą w niej młodzi gniewni, agresywne jednostki, które nie mają skrupułów mają o wiele większe szanse przebicia się i przeżycia. Podział na grupy z bronią i bez to także podział ludzi według skrupułów jakie posiadają. Ludzie z bronią to najbardziej agresywne jednostki skłonne do wszystkiego, byle tylko udowodnić swoją wyższość. Znamienne, że nawet ludzie, którzy posiadają jeszcze jakieś skrupuły, muszą brać udział w walce, i biorą.
Karawana. To udało mi się chyba najlepiej odgadnąć. Karawana to ludzie bez celu, którzy budują swoje cele. Zbierają zapasy, pieniądze i dobra by przetrwać podróż, której celu nie znają. Chcą dotrzeć do normalnego świata, ale nie wiedzą nawet w którą stronę mają iść. Oszukują się więc nawzajem, że szykują wyprawę do normalności, i to oszustwo samo w sobie pomaga im przetrwać i poczuć się lepiej. W rzeczywistości karawana to państwo, kościół (podróż do normalnego świata w tym wypadku to podróż do raju), wszelkie formy organizacji się ludzi tylko i wyłącznie w celu zbiorowego samooszukiwania się.
Dziecko to filozof. To człowiek, który jest na tyle czysty i niewinny, że potrafi widzieć rzeczy takimi jakimi są. Tą sztukę posiada tylko dziecko, niczym w trzeciej przemianie ducha Zaratustry. Chłopak z karabinem to przedstawiciel cywilizacji śmierci, który zobaczył w dziecku coś interesującego i w swojej arogancji próbuje mu pomóc na jedyny sobie znany, ochydny sposób. Starzec to specyficzny rodzaj człowieka. Starość kojarzy się z mądrością i doświadczeniem, tymczasem ten starzec nie jest mądry. Ten starzec przyjął i zaakceptował realia cywilizacji kannibali. W rzeczywistości także istnieją tacy ludzie. Chodzi mi tutaj o ludzi, którzy mimo swojego wieku, czy doświadczenia służą śmierci. Działa to szkodliwie na dwa sposoby. Po pierwsze samo ich działanie jest ochydne, po drugie swoim wiekiem i pozorną powagą dają uzasadnienie idiotycznym zasadą i nienawiści.
Ucieczka dziecka to piękny symbol próby oderwania się i wyzwolenia z ciężkich realiów świata kannibali. Płot i skarpa a pod nia morze symbolizuje koniec znanego nam świata mentalnego. Za nim nie istnieje nic. Pustka pochłania śmiałków, którzy chcą poszukać normalności w jej otchłani. Czy zatem alternatywy jakie nam pozostają to uczestniczenie w cywilizacji śmierci, w karawanie donikąd, lub zagubienie się w pustce? Uśmiechnięty dorosły pokazuje dziecku inną drogę. Drogę za płotem, który jest symbolem naszych osobistych ograniczeń, a otchłanią. Cienka linia nie pozostawia wiele pola do manewru, ale pozwala uciec z ochydnej rzeczywistości i ratuje przed otchłanią (oraz przed pogonią kannibali, którzy mają zamiar zmusić cię do tego byś pozostał jednym z nich).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz