Oczywiście wszyscy znamy historię kuszenia Ewy przez szatana a potem Adama przez Ewę. Ja zapytałem się siebie co takiego oferuje nam Ewa dzisiaj? Dlaczego ta historia jest taka nośna, że przez tyle tysięcy lat przetrwała? Żebym mógł odpowiedzieć sobie na te pytania, przeanalizuję symbole występujące w tej historii. Pierwsze pytanie jakie mi się nasuwa brzmi: Czy wąż jest zły? Czy z punktu widzenia wolnej woli, samoposiadania i ciekawości wąż jest złym charakterem w tej przypowieści? Wydaje mi się, że nie do końca. Jeśli spojrzymy na sytuację tych dwojga zamkniętych, nieświadomych, ale opływających w dostatek ludzi, widzimy coś, czymś nie chcielibyśmy się stać we własnym życiu. Propozycja węża jest dla mnie nie tyle kusząca, co wręcz porywająca. Nasuwa mi się blue i red pill z Matrixa. Z jednej strony mamy do wyboru cierpienie, wolność, wiedzę do których prowadzi ciekawość. Drugim wyborem jest nieświadomość, niewola, ale też wygoda i „słodka ignorancja” do których prowadzi posłuszeństwo i trzymanie się narzuconych przez „górę” schematów. Czy komuś przyszłoby do głowy potępiać Morfeusza za przedstawienie Neo wyboru? Mamy tutaj do czynienia z podstawowymi paradygmatami naszej cywilizacji, nauki i kultury. Wolność, nauka i świadomość kontra niewola i ciemnota. Bóg w przypowieści gra rolę dobrego faceta, który jednak chce mieć posłuszne narzędzia w osobach swoich stworzeń, a nie wolne jednostki. Czymś zupełnie innym jest jednak ocenianie opcji jakie zostały przedstawione Ewie od próby oceny motywów jakimi się kierowała. Moje robocze hipotezy są takie: 1. Wąż wybrał Ewę ponieważ wiedział, że łatwiej ją będzie nakłonić do skosztowania jabłka. 2. Wężowi zależało by ludzie skosztowali jabłko. Myślę, że wąż celowo wybrał Ewę. Pamiętajmy jednak, że ludzie nie do końca byli świadomi. Jak mówi pismo nie potrafili odróżniać dobra od zła. Być może dlatego wąż musiał uciec się do fortelu by nakłonić ich do przekroczenia granicy. Teoretycznie mógł przedstawić tą opcję obojgu i pozwolić im się naradzić. Widocznie obawiał się, że to nie doprowadziłoby do pożądanego przez niego rezultatu. Powodowana więc ciekawością Ewa podaje Adamowi jabłko. Opór Adama nie będzie już taki mocny. Teraz, gdy Ewa już zjadła swoją część zaangażowane są też i jego emocje. Zje jabłko, co zresztą wyjdzie im obu na dobre. Tak zwany grzech pierworodny jest pierwszym prawdziwie ludzkim aktem wyzwolenia się i decyzji o własnym losie. Powinien być świętowany i fetowany w religii, która tak często odnosi się do wolnej woli, jaką zostaliśmy obdarzeni. Jaka z tego płynie nauka? Ciekawość to pierwszy stopień do wolności. Nawet jeśli trzeba czasami porzucić swoje sztywne reguły.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz