czwartek, 25 grudnia 2008

Praca, autorytet i networking

Mam kilka autorytetów w swoim życiu. Ludzi mniej lub bardziej znanych. Myślałem na tym co ich łączy. Najwyraźniejsze i najbardziej podkreślane przez nich jest ich podejście do pracy. Praca jest niekłamaną pasją. Czymś co wykonywaliby z pewnością (przynajmniej mam takie wrażenie), nawet jeśli nie przynosiłaby im pieniędzy. Duży nacisk kładą na profesjonalizm i jakość swojej pracy. Dzięki temu są bardzo dobrze w tym co robią i dzięki temu mogą sobie pozwolić na to by co jakiś czas wykonywać tą pracę dla czystej przyjemności (bez zapłaty), gdy uznają to za uzasadnione.

Ludzie ci podkreślają także, że to co robią nie jest wynikiem jakiegoś nieprzeciętnego geniuszu i zachęcają wszystkich innych do spróbowania takiego podejścia do życia. Wich ustach brzmi to jak coś niezmiernie łatwego, prostego. Wszyscy oczywiście nie mogą być najlepsi, ale wszyscy mogą być jeszcze lepsi niż są teraz. Wyobraźmy sobie, że wszyscy tak myślą...

Nie piszę tutaj o jakimś chorym perfekcjoniźmie, lae o szczerym i rzetelnym wykonywaniu swej pracy. To trochę tak jak z tym, że nie każdy może pracować na swój własny rachunek..., a po chwili dochodzimy do wniosku, że tak czy inaczej każdy pracuje na swój rachunek czy chce tego czy nie. Świat byłby lepszy gdyby każdy zdał sobie z tego sprawę. Wcale nie musimy nagle wszyscy naraz zacząć się przejmować losem całego świata.

Networking. Nie lubiałem nigdy tego słowa, ale wcześniej nie zdawałem sobie do końca sprawy czym naprawdę jest. Uważam, że nowa w tym pojęciu jest tylko nazwa. Idea ta opiera się na niczym innym jak na współpracy i wymiani z innymi ludźmi. Trudo uznać to za odkrywcze, ale na tym opiera się społeczeńśtwo. Pytanie tylko czy będę je wciąż na siłę widział po Nietzschiansku - jako mojego wroga no1, czy może spróbuję budować świadomie relacje. Ta świadomość robi dużą różnicę. Nie oznacza to zimnego i wyrachowanego "budowania kariery" poprzez kontakty z "właściwymi ludźmi". Raczej położyłbym na dywersyfikacje kontaktów i doświadczeń. Jeśli będziemy na siłę starali się wplątywać w naszą sieć ludzi, których "warto mieć w portfolio", może okazać się, że taka słaba, wymuszona więź będzie słabym ogniwem w naszej sieci, a jak wiadomo kilka luźnych cegieł może udaremnić wysiłek budowania największej ściany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz