środa, 1 listopada 2006

Dobre pomysły

Wieje i zimno, a do tego śnieg pierwszy w tym roku (tzn. tej zimy). Wczoraj coś zauważyłem i mam znowu o czym napisać tutaj. Myśl, której potrzebowałem by przepchnąć ten dziennik o krok dalej. Skupienie. Zauważyłem, że by osiągnąć jakikolwiek sukces, a do tego jeszcze móc się z niego cieszyć potrzebne jest skupienie uwagi na tym co się robi. Jest to banalne i dosyć prozaiczne stwierdzenie, a przynajmniej takie się wydaje na pierwszy rzut oka, ale niesie za sobą kilka ważnych konsekwencji. Po pierwsze może to, że nie da się zrobić czegoś bez robienia tego, bez ustawienia się na robienie tego. W każdy problem należy wejść do środka, zbadać, przejrzeć i zrozumieć. Ustawić swoją głowę w tym, na samym początku i do samego końca trzymać się problemu, nie odpuszczać. Każde sumienne działanie, każda zaczęta podróż wymaga wytrwałości i prawdziwej chęci dokończenia tego co się robi. Np. w pracy: nie mogę udawać, że pracuję, albo liczyć na swoje wyjątkowe zdolności, że przyjdą i wybawią mnie z opresji. To co zapewnia sukces to... zapewnienie sobie sukcesu. Do tego potrzeba odważnych ludzi. Ludzi, takich jak ja właściwie. Kilka wniosków z tego dziennika, postawionych wcześniej i wyartykułowanych całkiem szczegółowo, jest logicznym ciągiem. Dlatego też warto pisać ten dziennik. Dobre pomysły to wynik olśnienia, ale kazdy dobry pomysł musi mieć za fundament inny dobry pomysł. Seria olśnień, które nakładają się na siebie tworząc coś naprawdę wyjątkowego jest możliwa tylko dzięki ciągłości i wytrwałości. Tego własnie mi potrzeba. Nie piszę tutaj tylko o pisaniu dziennika czy nauce angielskiego. Mówię tutaj o całkowitym, totalnym i bezkompromisowym ustawieniu się na pokonywanie przeszkód, mówię tutaj o zaistnieniu jako jednostka odznaczająca się własną, bardzo wyraźną odpowiedzialnością i wolą. W to może wchodzić (musi) zarówno zachowanie w pracy, jak i inne formy aktywności. Chodzi o wszelkie spotkania, kreowanie własnego wizerunku, tworzenie własnego życia, takiego jakim chciałbym by było. Chodzi tutaj o aktywne działanie, kształtowanie świata, ale w zgodzie z nim.
Skupienie – olśnienie – opadanie.

Co ja na to?

Cokolwiek robię:
- Jestem sobą, jestem odpowiedzialny za to co robię i jestem gotów przyjąć tą odpowiedzialność w każdej chwili.
- Skupiam się na tym i daję z siebie wszystko by robić to dobrze.
- Robię to w zgodzie z samym sobą. Jestem człowiekiem o silnych emocjach, wiem na czym polega ich równoważenie, ale to one są moim drogowskazem.
- Bardziej bardziej i nigdy dosyć odznaczam swoje piętno.
- Oczywiście można zrobić to lepiej, ale nikt inny tego nie potrafi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz