czwartek, 7 lutego 2008

Moje dwa grosze

Długo zastanawiałem się nad pieniądzem. Czym jest i dlaczego jest taki ważny w naszym życiu. Czy pieniądz to środek wymiany i tezauryzacji, jak mnie uczono w szkole. Czy pieniądz po zniesieniu jego związków ze złotem to tylko papier dłużny wydawany przez rząd lub powiązane z nim instytucje, czyli kredyt w czystej postaci? Niezależnie od tego czym jest naprawdę – w naszej kulturze funkcjonuje jako środek do osiągnięcia szczęścia (co najmniej materialnego), władzy, bądź spełnienia wyrafinowanych marzeń, takich jak podróż dookoła świata. Ja chciałem się przyjrzeć pieniądzowi u jego źródła – prasy drukarskiej, czy jak kto woli komputerów w bankach centralnych.
Nie interesuje mnie w tej chwili kto i dlaczego wydaje pieniądze i jak tym procesem steruje. Rozważam czysto teoretyczną sytuację by na światło dzienne wyciągnąć prawdziwą istotę zjawiska dzisiejszego pieniądza.
Jeżeli dwa podmioty spotykające się na wolnym rynku uznają potrzebę stworzenia jakiegoś środka ułatwiającego wymianę, to prawie zawsze ktoś na tym skorzysta bardziej, ponieważ posiadanie tego środka „awansem”, zanim zostanie on wprowadzony do obiegu daje mu przywilej wprowadzenia tego środka do wymiany, czyli pozwala mu się zakupić za niego dobra, czy usługi. Ktoś, kto posiada władzę stwarzania takiego środka ma władzę absolutną, ale musi być to władza poparta przemocą. W zasadzie cała potęga dzisiejszego pieniądza opiera się na konieczności płacenia nim podatków i sankcji jakie mogą być nałożone na kogoś kto tego nie robi.
Zauważmy, że państwo nie rzuca pieniędzy w tłum z helikopterów jak we wizji pana Bernanke’a rząd zawsze coś za pieniądze kupuje. Czasami kupuje spokój społeczny, innym razem posłuszeństwo aparatu przemocy, jeszcze innym razem twoją pracę, lub jej część, której owoce przekazujesz do urzędu skarbowego. Zatem przywilej produkowania pieniądza to innymi słowy możliwość zmuszania ludzi do darmowej pracy na rzecz producenta. Ktoś może powiedzieć, że praca ta nie jest darmowa, bo przecież nie tylko na podatki pracujemy. Za resztę pieniędzy które nam zostają po opłaceniu podatków możemy dokonać zakupu potrzebnych/chcianych artykułów bądź usług. Zgadzam się. Na tym polega właśnie rola pieniądza jako środka wymiany. Lecz przypatrując się temu u źródła musimy spojrzeć na to, gdzie i dlaczego pieniądz jest wprowadzany do obiegu. Jest to moim zdaniem forma nowoczesnego feudalizmu. Ludzie zawsze byli zmuszani do służenia tym, którzy byli w posiadaniu środków przymusu. Na początku było to zwykłe niewolnictwo, a zachętą był bat i topór. Potem w epoce feudalnej ludzie musieli oddawać owoce swej pracy pod groźbą lochów, dybów i innych nieprzyjemnych perspektyw. Dzisiaj mamy bardziej wyrafinowane metody wymuszania pracy takie jak VAT, podatek dochodowy i akcyza. Odmowa będzie oznaczać obłożenie jeszcze większym ciężarem (grzywny, kary, mandaty), by ostatecznie umieścić niesubordynowaną jednostkę za kratami.